Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl







MENU

BHP
   Różne prace
   Spawanie elektryczne
   Cięcie, szlifowanie
   Lakierowanie
   Laminowanie

Chyba większość ludzi, którzy usłyszą hasło "BHP" - zaczyna odruchowo ziewać i myśleć o wszystkim, tylko nie o omawianym temacie. Jeśli dotarłeś już tutaj Konstruktorze i co więcej - nadal czytasz ;) to proszę - pozostań w tym rozdziale do końca. Nie chcę bowiem wymieniać listy nakazów i zakazów, oraz przestróg, a raczej sypnąć garścią praktycznych porad - jak uprzyjemnić sobie pracę warsztatową, uczynić ją szybszą, a po skończeniu Juranda - móc sie cieszyć swoim dziełem.





Różne prace warsztatowe i mechaniczne

Przy wykonywaniu normalnych, "niegroźnych" czynności warsztatowych, teoretycznie nie sa potrzebne żadne zabezpieczenia, ani akcesoria. No bo cóż może sie przydarzyć podczas dokręcania jakiejś śruby, czy czyszczenia szmatką elementu?
Po pierwsze - mogą się pobrudzić ręce. Ten kto kiedykolwiek usiłował doszorować dłonie "ozdobione" starym, brudnym smarem, resztkami farby - wie jaka jest to "przyjemność". Tymczasem wystarczy uzywać zwykłych, jednorazowych, tanich rękawiczek lateksowych. To prawda że są delikatne i często sie rozdzierają, to prawda że czasem ich obecność nieco denerwuje. Wystarczy jednak pół godziny pracy, by się przyzwyczaić i docenić czyste ręce.
Przed pracami mechanicznymi (PRZED, nie po!), warto też wetrzeć w dłonie trochę kremu do rąk dowolnego typu. W razie zabrudzenia - znacznie łatwiej umyć ręce, poniewaz ochronna cienka warstwa tłustego kremu chroni przed wnikaniem brudu i chemikaliów w głąb skóry. Ewentualne użycie rozpuszczalnika do czyszczenia rąk także jest wtedy mniej szkodliwe i nie powoduje wysuszenia i pękania naskórka.
Trochę trudniej zaakceptować pleksiglasowe okulary ochronne. Kosztują kilka złotych, wytrzymuja bardzo długo, o ile nie próbuje sie ich czyścić z kurzu na sucho. Okulary nieco denerwują, gdy sie ich używa po raz pierwszy. W niskich temperaturach lubią zaparować (wystarczy wtedy trochę je przesunąć na nosie dalej od oczu - wypróbowane!) Jeśli się wyrobi nawyk ich zakładania do każdych prac - praktycznie stają się "niewyczuwalne", zapomina się o ich obecności. Zazwyczaj do momentu gdy podmuch wiatru lub spręzonego powietrza sypnie w twarz pyłem, lub jakimis wiórami. Czasem przy zwykłym wolnoobrotowym wierceniu otworów, albo nawet dokręcaniu jakiejś śruby, odpryśnie drobinka metalu. Oczywiście są to bardzo rzadkie przypadki, niemniej własnie wtedy człowiek najbardziej docenia swoją zapobiegliwość, albo - niestety - przeklina lenistwo. Okulary naprawdę warto miec na nosie.







Spawanie elektryczne, łukowe.

Spawanie jest bardzo przydatną umiejętnością. Dodatkowo, coraz bardziej dostępną, dzięki coraz niższym cenom i rozszerzającej się ofercie niewielkich urzadzeń spawalniczych. Osoba mająca jakie-takie pojęcie o kwestiach warsztatowych, jest w stanie nauczyć sie spawać w ciągu 2-3 dni. Niestety poza spawarką, absolutnie niezbędna jest osłona twarzy. I tutaj występuje mały paradoks, ponieważ wprawny spawacz z doświadczeniem, może zadowolić sie najprostszą nawet maską z przyciemnionym wizjerem. Zazwyczaj potrafi on sprawnie operowac elektrodą za pomoca jednej ręki (drugą trzyma maskę), ma tez wyrobiony "szósty zmysł", dzięki któremu potrafi zapalić łuk "w ciemno" i w prawidłowym miejscu, ewentualnie po krótkim spojrzeniu zza uchylonej maski - gdzie znajduje się elektroda przed zapaleniem łuku.
Tymczasem amator zaczynający swoją edukację spawacza, zazwyczaj ma duże trudności z zapaleniem łuku elektrycznego, utrzymaniem go, a także - wcelowaniem elektrodą w miejsce łączenia elementów. Dla takiej osoby najlepszym wyjściem byłaby przyłbica (zakładana na głowę - nie trzeba jej trzymać ręką) z "górnej półki" - wyposazona w przezroczysty wizjer, który samoczynnie natychmiast sie przyciemnia pod wpływem oświetlenia łukiem elektrycznym. Niestety takie przyłbice potrafią kosztować więcej niż prosta spawarka transformatorowa, a nawet inwertorowa. Rozwiązaniem pośrednim może być przyłbica wyposażona w podwójną szybę. Górny, niewielki wizjer przysłonięty jest lekko przydymionym szkłem, dolny "roboczy" - znacznie ciemniejszym. Zapalanie łuku wykonuje się patrząc przez jaśniejsze szkło - krótkotrwałe spojrzenie na jasne światło nie oślepia spawacza i natychmiast po zapaleniu łuku może on lekko unieść głowę, by resztę spoiny wykonywać obserwując pracę przez ciemne szkło.
Podczas spawania powstaje duża ilośc toksycznych gazów, składających się głównie z oparów roztopionego metalu, oraz otuliny elektrody. Są to substancje nieprzyjemne, duszące. Dlatego najlepszym wyborem jest spawanie na wolnym powietrzu, a w przypadku pomieszczenia - intensywne wietrzenie na czas spawania, albo uruchomienie wydajnej wentylacji. Inaczej po kilku minutach może dojśc do zawrotów i bólu głowy, oraz mdłości.


Poza osłoną twarzy, bardzo ważne jest ochronienie dłoni, oraz reszty ciała. Łuk elektryczny wytwarza ogromne gorąco, oraz, co gorsza - mnóstwo niewidocznych i początkowo niewyczuwalnych promieni ultrafioletowych. Jest to mieszanka światła o spektrum zabójczym dla skóry. Szczególnie niebezpieczny jest fakt, że objawy poparzenia ultrafioletem pojawiają się często dopiero w kilka godzin po zakończeniu spawania. Dlatego całe ciało powinno być dość dokładnie okryte. Wystarczy grubsza bawełniana bluza z długimi rekawami, oraz dzinsy. Trzeba też zwrócic uwagę, by nosić buty z zakrytymi wierzchami i w miarę możliwości bez "zakamarków" - gładkie. Roztopiony przy spawaniu metal lubi pryskać i spadać - wprost na stopy. Otrzymanie takiego "prezentu" w postaci kropli stali o temperaturze kilkuset stopni wprost na ciało, albo np. skarpetkę jest naprawdę niezapomnianym przeżyciem. Osoby które beztrosko wykonują kilka spoin w sandałach, szortach i z otkrytym torsem - z reguły juz nigdy więcej nie popełnia tego samego błędu w przyszłości. Objawy są tak dotkliwe, jak po kilkugodzinnym (!!!) intensywnym opalaniu sie na plaży. Skóra złazi z ciała płatami. Warto też nadmienić, że częste narażanie odsłonietej skóry na gorąco i ultrafiolet, jest prostą drogą do raka skóry.
Z wymienionych powodów, do spawania trzeba tez koniecznie zakładać rękawice. Powinny być one wykonane w całości ze skóry. Nie za grubej, by wprawnie operować dłońmi, ale tez i niezbyt cienkiej, aby uniknąc ewentualnego poparzenia kroplami roztopionego metalu. W ostateczności mogą to byc rękawice na spodzie dłoni i palców pokryte skórą, a w pozostałej części - z gęstej bawełny. Ogromnym błędem jest stosowanie do spawania rękawiczek gumowych, albo popularnych "wampirków", czyli bawełnianych rękawiczek o luźnym splocie, oblanych na spodniej części gumą. Krople gorącego metalu zazwyczaj bez trudu przechodzą przez duże oczka bawełny, więzną przy skórze i dotkliwie ja parzą. Gorący metal w zetknięciu z gumą - natychmiast ją roztapia. Lepka, wrząca substancja przykleja sie do skóry i wywołuje ciężkie poparzenia dużych obszarów dłoni.






Cięcie i szlifowanie

W dobie tanich i powszechnie dostepnych elektronarzędzi, większość prac związanych z cięciem i szlifowaniem stali i innych metali wykonuje się za pomocą szybkoobrotowej szlifierki katowej z odpowiednia tarczą. Pomocna jest tez wiertarka - nie tylko do wykonywania otworów, ale również czyszczenia metalu z rdzy i zanieczyszczeń - za pomocą szczotki drucianej. Pomimo fabrycznie montowanych osłon, są to bardzo niebezpieczne narzedzia. Pomijam mozliwość przypadkowego "pokrojenia" sobie palców, albo innych części ciała. Niekiedy nieostrozne odłożenie szlifierki z wciąz wirująca po wyłączeniu tarczą, pechowo powoduje przecięcie leżącego w poblizu kabla zasilającego i zwarcie. Wirująca tarcza może też - z opłakanymi skutkami - poderwać ze stołu jakis okruch, lub drobny element i wystrzelić go wprost w naszą twarz czy oczy. Powstające przy szlifowaniu lub cięciu iskry są drobinami rozżażonego metalu, oraz niezwykle twardego korundu pochodzącego ze zuzywającej się tarczy. Często odbijają sie one od różnych powierzchni i kierują w stronę, przed którą nie chroni osłona szlifierki.
Z kolei wirująca na wiertarce szczotka druciana - przy zetknięciu z obrabianym metalem w sposób naturalny zuzywa się, gubiąc pojedyńcze druciki. Takie rozpedzone pociski, ze względu na dość mały przekrój drucików - potrafią sie bardzo głęboko wbić w skórę. Szczególnie niebezpieczna jest szczotka druciana zamontowana na szlifierce kątowej. O ile wiertarka wiruje z prędkością 800-1500 obrotów na minutę, szlifierka rozpedza szczotę do prędkości powyżej 10 000 obrotów. Czyszczenie elementów przebiega znacznie sprawniej, ale ryzyko "postrzału drutem" rośnie niepomiernie.
Z wymienionych powodów, prace z elektronarzędziami w zasadzie powinno sie wykonywać w wygodnych, ale mocnych rękawiczkach. Natomiast niestosowanie tutaj okularów ochronnych jest już nie tylko zaniedbaniem, czy lenistwem, ale zwyczajną głupotą. Przeżyłem kiedyś przypadek rozpadnięcia się szczotki drucianej osadzonej na szlifierce. Miałem na nosie okulary i tylko dzięki temu jeszcze widzę - wokół nich cała moja twarz była usiana wbitymi drobnymi, spiralnymi igiełkami, nadając mi wygląd pewnej postaci z horroru, określanej jako "Pinhead"...






Lakierowanie

Lakierowanie jest jedną z prac, które bardzo toksycznie wpływają na organizm. Specyfika nakładania powłok malarskich polega z jednej strony na konieczności dosyć szczelnego zamknięcia pomieszczenia lakierni (ochrona przed zanieczyszczeniami), z drugiej zaś - na wydzielaniu podczas procesu dużych ilości szkodliwych oparów rozpuszczalników, oraz drobnego pyłu zaschniętego w locie lakieru. Pomieszczenie do lakierowania musi więc koniecznie być intensywnie - i w przemyślany sposób wentylowane (filtry przeciwpyłowe na wlotach powietrza). Niestety najlepsza nawet wentylacja nie chroni całkowicie osoby lakiernika przed wpływem rozpuszczalników i drobnego pyłu. Dlatego naprawdę konieczną rzeczą jest noszenie na twarzy najprostszej choćby maseczki przeciwpyłowej, zakrywającej nos i usta, a także pleksiglasowych okularów ochronnych. Inaczej po kilkunastu minutach lakierowania - praca staje się bardzo uciążliwa, lakiernik zaczyna kasłać i krztusić się, a "szczypanie" oczu uniemożliwia kontrolę precyzyjnego nakładania lakieru.
W przypadku prac przygotowawczych do lakierowania, lub wykończeniowych (czyszczenie, szpachlowanie, szlifowanie powierzchni) - żadna szczególna ochrona nie jest konieczna, o ile prace wykonujemy ręcznie. Użycie do tego celu elektronarzędzi - powinno być poprzedzone założeniem conajmniej okularów ochronnych, a przy intensywnym ścieraniu szlifowanych powłok na sucho - również maseczki przeciwpyłowej. Podczas prac z chemikaliami - szpachlówką, lakierem, rozpuszczalnikiem - warto mieć na dłoniach cienkie, jednorazowe rękawiczki lateksowe. Większość wymienionych substancji działa drażniąco na skórę, wywołuje zaczerwienienie i swędzenie. Ciężko jest je też usunąć, bez użycia agresywnych środków chemicznych lub mechanicznych. Tymczasem nałożenie i ściagnięcie rękawiczek to tylko chwila. W razie ich zabrudzenia nie trzeba też przerywać pracy, by wyczyścić ręce - wystarczy szybkim ruchem ściagnąć rękawiczki, wyrzucić - i zastapić nowymi.






Laminowanie

Technologia wytwarzania laminatów, podobnie jak w przypadku lakierowania - wiąże się z tworzeniem nieprzyjemnych i niekorzystnych dla zdrowia oparów, a przy pracach przygotowawczych i wykończeniowych - pyłów. W tych wypadkach obowiązują więc identyczne zasady ochrony jak przy lakierowaniu - dobra wentylacja pomieszczenia (lub praca na wolnym powietrzu w ciepłe dni), maseczka przeciwpyłowa i okulary ochronne przy szlifowaniu elektronarzędziami. Żywice i ich pochodne (żelkoty, topkoty) są bardzo lepkie i "czepialskie". Powodują uczulenia skóry i trudno je zmyć. Dlatego podczas pracy z nimi, stosowanie lateksowych rękawiczek jest rozsądnym wyborem.